|
|
|
Polaków
świętowanie |
|
Zbliża się 11 listopada - dzień, w
którym dawno temu nasz kraj uwolnił się z więzów
krępujących przez długie 123 lata naszą
państwową niezależność. Jest to idealny moment, by
zastanowić się nad tym, jak my - Polacy świętujemy ten
dzień, jak i inne ważne wydarzenia, które na stałe
zapisały się na kartach historii naszego kraju. Istnieje opinia,
że w dzisiejszych czasach ważniejszy od samego święta i
jego historii jest sam akt świętowania. Inna opinia mówi, że
Polacy nie potrafią świętować. Jeszcze inna twierdzi,
że jesteśmy ignorantami historycznymi w pełnym tego słowa
znaczeniu. Prawda wydaje się być gdzieś pośrodku. Z
czasem Święta Narodowe w Polsce stają się coraz mniej
świąteczne, a coraz bardziej rutynowe. Gdzieś daleko z
tyłu zostaje waga tradycji i obyczaje, mimo że zachowane po
dziś dzień, niewielu z nas szczerze czci te dni. Trochę historii Przypomnijmy
krótko wydarzenia, jakie miały miejsce w Polsce w 1918 roku. 10
listopada do Polski powrócił Józef Piłsusdki. Dzień
później Rada Regencyjna przekazała mu naczelne dowództwo polskich
sił zbrojnych. Tego dnia, po pertraktacjach Marszałka z Centralną
Radą Żołnierską, wojska niemieckie zaczęły
wycofywać się z Królestwa Polski. Był to przełom nie
tylko dla Polski, ale dla całej Europy. Dzień 11
listopada ustanowiono świętem narodowym dopiero 19 lat po
odzyskaniu niepodległości, ustawą Sejmu Rzeczpospolitej
Polskiej z kwietnia 1937 roku. Do roku 1944 pozostawał on oficjalnym
świętem państwowym RP. W roku 1945 świętem
państwowym został ustanowiony dzień 22 lipca. Dopiero w 1989
Sejm RP przywrócił Święto Niepodległości obchodzone
11 listopada. Jak to robią inni, czyli Święto
Niepodległości w USA Niemal każdy
kraj ma swoją rocznicę odzyskania niepodległości. W
Stanach Zjednoczonych Ameryki Święto Niepodległości
przypada na początek lipca. 4 lipca 1776 roku
w Filadelfii ogłoszona została Deklaracja Niepodległości
Stanów Zjednoczonych - akt prawny autorstwa m.in. Thomasa Jeffersona
uzasadniający prawo Trzynastu Kolonii brytyjskich w Ameryce
Północnej do wolności i niezależności od Jerzego III -
króla Anglii. Oprócz
uroczystości urzędowych, które odbywają się rokrocznie w
Waszyngtonie, mieszkańcy Stanów Zjednoczonych również prywatnie
dają upust swojej radości i dumie. Spotykają się z
rodziną i przyjaciółmi, urządzają pikniki. Organizowane są
parady uliczne, koncerty, a wieczorem największa atrakcja - fajerwerki.
I to nie tylko w wielkich miastach. Małe miasta i miasteczka nie
pozostają w tyle. Radość niesie się z zachodu na wschód,
z południa na północ. Amerykanie
świętują zdecydowanie w duchu optymistycznym.
Świętują sukces własnego kraju, świętują
również, że przynależą do tego kraju. O dniu
niepodległości w Stanach mówi się, że jest to
Święto Narodowe Stanów Zjednoczonych Ameryki. Dodać
można, że jest to również święto każdego
Amerykanina. 4 lipca w Stanach
jest dniem wolnym od pracy, ale wolnych dni w roku amerykanie mają
mnóstwo. Większość świąt jest ruchomych i przypada
na piątek lub poniedziałek, tak by można było
przedłużyć sobie weekend. Dlatego to nie dniem wolnym
Amerykanie się tak cieszą. Nie świętują dnia wolnego
od pracy, ale rocznicę podpisania deklaracji niepodległości.
To wielka ceremonia, która jednoczy wszystkich Amerykanów. Szkoda, że
tego samego nie można powiedzieć o polskim Święcie
Niepodległości. Dzień Niepodległości po polsku Obchody
Święta Niepodległości w Polsce przebiegają schematycznie
- co roku powtarza się ten sam scenariusz: przemówienia, wiązanki
kwiatów od przedstawicieli władz i niewiele osób uczestniczących w
tych uroczystościach, nastrój smutny i patetyczny... Centralne obchody
Święta Niepodległości z udziałem najwyższych
władz państwowych
odbywają się w Warszawie
na placu Józefa Piłsudskiego, przed Grobem Nieznanego
Żołnierza i są transmitowane przez media. W
kościołach w całym kraju celebrowane są msze święte za ojczyznę i
modlitwy za poległych. Pod pomnikami bohaterów narodowych składane
są kwiaty. Odbywają się uroczyste apele żołnierskie
i harcerskie. W tym dniu Polska oddaje też hołd marszałkowi J.
Piłsudskiemu, spoczywającemu w krypcie pod wieżą
Srebrnych Dzwonów w podziemiach Katedry Wawelskiej. Prywatnie Polacy nie
wykazują inicjatywy i odzyskania niepodległości nie
świętują zbyt hucznie, żeby nie powiedzieć, że
nie świętują go wcale. Dlaczego
dzień, który dla Amerykanów może być taki radosny, dla nas
jest dniem refleksji, zadumy i opłakiwania poległych w walce o
niepodległość? Lata temu, 11 listopada wszyscy cieszyli
się zwycięstwem. Dzisiaj jest to dzień smutny, nastrojem
przypominający Zaduszki. Dlaczego w rocznicę uwolnienia Polski nie
potrafimy się cieszyć, że nasz kraj jest niezależny?
Dlaczego nie organizujemy pikników, nie zapraszamy przyjaciół? Dlaczego
jedyne co raduje większość, szczególnie młodych Polaków,
to fakt, że dzień ten jest wolny od pracy i szkoły? Święta
narodowe z założenia dają poczucie wspólnoty i nie
pozwalają zapomnieć o historii narodu. Z założenia
określają tożsamość każdego z nas i
zachęcają do odpowiadania na pytania: "Kim jesteśmy,
skąd się wywodzimy?". Święta narodowe są
też z założenia radosne. To jednak tylko założenia.
W praktyce wygląda to jednak nieco inaczej. Dla wielu Polaków, bo
oczywiście nie wszystkich, święta narodowe są niczym
innym jak dniem odpoczynku. Z historii pamiętamy tyle, co
nauczyliśmy się w szkole średniej. Nazwiska i daty znamy,
ponieważ co roku powtarza się je w telewizji, a i tak coraz mniej
osób ma ochotę oglądać transmisje państwowych
uroczystości. Świętowanie
jest monotonne. Młodych to odstrasza i mimo, że czują się
patriotami, nie chcą słuchać smutnych przemówień ani
oglądać defilady. Na ponure
świętowanie listopadowe wpływ może mieć również
nadchodząca zima, kiedy na dworze jest mroźno, nieprzyjemnie i
szarawo. Ale 11 listopada nie jest jedynym polskim świętem
narodowym, odbieranym bez gorącego uczucia. Wielkie Świętowanie, Wielka Majówka Za czasów PRL
Święto Pracy było jednym z ważniejszych świąt
państwowych. W tym dniu - zwanym także Świętem Klasy
Robotniczej - organizowało się huczne pochody, wiece i
zgromadzenia, na których obecność była bardzo często
obowiązkowa. Podczas pochodów
wiwatujących pozdrawiali najwyżsi działacze partyjni. Udział w tych
imprezach, oprócz obowiązkowego pochodu, miał również i inne
oblicze. Po pochodach mieszkańcy różnych miast, małych i
dużych, uczestniczyli w festynach, gdzie dodatkową
zachętą do uczestnictwa była możliwość nabycia
tego dnia na organizowanych specjalnie kiermaszach różnych
ówcześnie deficytowych towarów - słodyczy, używek,
odzieży, obuwia. Po upadku
komunizmu Święto Pracy straciło na znaczeniu. Mimo że
wciąż świętuje się w Polsce dzień 1-go maja,
nie jest on już tak ważny dla większości
społeczeństwa polskiego, a szczególnie młodszego pokolenia.
Historia powolutku odchodzi w zapomnienie, a dzień 1 maja jak i inne
święta narodowe, obchodzone są bardziej z przyzwyczajania i
rutynowo, niż z pobudek patriotycznych. Święto pracy
straciło na ważności w 1989 kiedy to w ramach odreagowania
podejmowano próby marginalizacji. Obecnie święto nadal jest
obchodzone w całej Europie. W Ameryce Północnej Święto
Pracy zastąpiło Labour Day, obchodzone corocznie w pierwszy
poniedziałek września. 2 maja to wbrew
pozorom też bardzo ważny dzień dla Polski. Jest to
święto Flagi Państwowej, a niewielu z nas o tym wie. Nie jest
to jednak dzień wolny od pracy, mimo że większość
społeczeństwa polskiego bierze na ten dzień urlop. 3 maja to
dzień kiedy lata temu została uchwalona pierwsza w Europie, a druga
na świecie konstytucja i była to ustawa zasadnicza regulująca
ustrój prawny Rzeczypospolitej Obojga Narodów, czyli nasza. Jest to chyba
najbardziej radosne święto ze wszystkich polskich świąt
narodowych, aczkolwiek wciąż pozostawia wiele do życzenia.
Pochody i manifestacje to główne cechy 3 maja. Polska Majówka Święta
majowe są ulubionymi świętami narodowymi większości
z nas, bez względu na naszą wiedzę historyczną. Z czym
dzisiaj kojarzy nam się 1 i 3 maja? Oczywiście z majówką!
Długi weekend majowy to jedna z niewielu możliwości o tej
porze roku, kiedy można na parę dni wyjechać i odpocząć.
Najlepiej na łonie przyrody, bo wszystko wokół budzi się do
życia, a powietrze jest przyjemnie rześkie. Niewiele osób podczas
tego krótkiego urlopu rozpatruje powody, z jakich te parę dni jest
wolnych. Kto bujając się na hamaku gdzieś w lesie, z dala od
ludzi i samochodów, słuchając śpiewu ptaków, myśli o
Konstytucji, która właśnie w ten dzień, wiele lat temu
została uchwalona i dzięki niej zmienił się bieg naszego
kraju? Nie znam nikogo takiego. Święto Wojska Polskiego W naszym
kalendarzu zaznaczone na czerwono jest jeszcze jedno istotne święto
państwowe. 15 sierpnia jest dniem kiedy możemy oddać hołd
Wojsku Polskiemu. 15 jest również świętem katolickim. Obchodzi
się ten dzień jako rocznicę bitwy warszawskiej ("cud nad
Wisłą"), a w religii katolickiej świętuje się
go jako Wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny. Podobnie jak w
przypadku 11 listopada obchody Dnia Wojska Polskiego przebiegają
według określonego planu. Co roku tego samego i co roku
transmitowanego przez telewizję i radio. Dzień Wojska zazwyczaj
rozpoczyna msza święta, w tym dniu również przyznawane są
nominacje generalskie, dalej uroczysta odprawa warty przed Grobem Nieznanego
Żołnierza, hymn, przemówienie prezydenta, złożenie
wieńców przed pomnikiem i oczywiście defilada. Wojskowa parada to
zazwyczaj prezentacja wszystkich rodzajów sił zbrojnych, a ostatnio
również zaprezentowano uzbrojenie wojska. Tak obchody
wyglądają w stolicy. W innych miastach corocznie 15 sierpnia we
wszystkich kościołach polowych w Polsce odbywają się uroczyste Msze Święte w intencji
poległych na polu chwały. Na cmentarzach pamięć
żołnierzy czci Apel Poległych. Mimo, że pora
roku jest o wiele przyjemniejsza niż w listopadzie, bo trwa
przecież lato, to reakcja społeczeństwa jest podobna.
Czyżby tym razem było za gorąco? Ostatnio defilada
została urozmaicona, dzięki czemu mieliśmy szansę
zobaczyć ciężką maszynerię, jaką dysponują
nasze wojska. Czy defilada maszyn była dobrym posunięciem, czy
przyciągnęła więcej widzów? Zdania są podzielone.
Jedną z osób, która wypowiadała się publicznie na ten temat,
jest Leszek Moczulski. Jego zdaniem defilady organizowane z takim przepychem
jak ta ostatnia nie są Polsce potrzebne. To była czysta
demonstracja, w sytuacji, gdy nie za bardzo jest się czym chwalić.
Zdrowy rozsądek podpowiada, że tej imprezy nie powinno być -
tak uważa Moczulski. Inni sądzą, że niepotrzebnie
zużyto tyle paliwa. Są też osoby, na których transportery
Rosomak, samochody Hummer i helikoptery wywarły ogromne wrażenie.
Zapewne jak zawsze każdy ma swoją rację. Jedno jest pewne.
Maszyneria, jakkolwiek wspaniała by ona nie była, nie obudzi w nas
świadomości narodowej. Polak potrafi Polacy
potrafią się bawić, potrafią świętować,
niektórym jednak należałoby lepiej uświadomić wagę
świąt i zachęcić do ich celebrowania - niekoniecznie
przez oglądanie defilady w telewizji. Należy pamiętać o
zachowaniu proporcji. Święta powinny być obchodzone w sposób
uroczysty, ale równocześnie radosny. Pamiętajmy, że jest to
część naszej kultury i tożsamości. Miłą
odmianą mogłyby być festyny, występy artystyczne i inne
wydarzenia kulturalne. Powinniśmy nauczyć się
świętowania zarówno jako obywatele jak i członkowie
społeczności – rodzinnych, osiedlowych, lokalnych oraz jako
członkowie najszerszej łączącej nas wspólnoty –
Polski. Świętowania radosnego, optymistycznego, pełnego dumy. Paulina Król polska.pl 06.11.2007 |