|
|
|
|
|
|
|
Cała prawda
o egzorcyzmach O egzorcyzmach powiedziano i napisano już bardzo
wiele. Są one jednym z często podejmowanych tematów zarówno w
literaturze, jak w filmie, a obrazy w stylu „Egzorcysty” czy
ostatnio „Egzorcyzmów Emily Rose” kształtują
świadomość społeczną o tym tajemniczym rytuale.
Większość dzieł poświęconych temu zagadnieniu
bazuje na chrześcijańskim obrzędzie wypędzania złych
duchów, dlatego warto przyjrzeć się, jak wygląda kwestia
egzorcyzmów w nauce Kościoła katolickiego. Sakramentalium Egzorcyzm jest
sakramentalium, czyli świętym znakiem, oznaczającym skutki,
szczególnie duchowe, osiągane przez modlitwę Kościoła.
Sakramentalia służą uświęcaniu wszelkich
okoliczności życia. W odróżnieniu od sakramentów, jest ich
wiele (np. pokropienie wodą, błogosławieństwo
dewocjonaliów czy szat liturgicznych, także miejsc oraz osób), nie
posiadają też tak istotnego statusu. Składają się na
nie modlitwa i jakiś konkretny gest, np. włożenie rąk. Niezależnie
od charakteru egzorcyzmu, dokonuje się podziału na tzw.
modlitwę o uwolnienie oraz tzw. egzorcyzm wielki. Różnica tkwi w
kompetencji i formie: modlitwę o uwolnienie może sprawować
każdy wierny, a nawet każdy człowiek. Ma ona formę błagalną
– prosi się przez wstawiennictwo świętych i aniołów,
aby Bóg uwolnił dręczonego od demonów. Zaleca się jednak,
żeby praktykować ją wyłącznie w grupach prowadzonych
przez kapłana. Najprostszym przykładem jest tu modlitwa
„Ojcze nasz”, zawierająca prośbę o ochronę
przed złem, czy egzorcyzmy chrzcielne, stanowiące integralną
część tego sakramentu (wyrzeczenie się szatana). Egzorcyzm wielki
to ten „właściwy”, pokazywany w kulturze popularnej
obrzęd wypędzania z opętanego sił demonicznych. Jego
pierwsza oficjalna formuła została opublikowana w 1614 roku przez papieża
Pawła V w „Rytuale rzymskim” i w zasadniczym kształcie
przetrwała do dzisiaj. Za zgodą biskupa można jej
używać zamiast uwspółcześnionego rytu z 1999 roku.
Egzorcyzm wielki oprócz modlitw błagalnych zawiera także rozkazy
kierowane do złego ducha, aby opuścił opętanego. Praktyka
Kościoła dowodzi, że jego sprawowanie niesie ze sobą
pewne ryzyko, dlatego może go odprawiać tylko kapłan
(choć zdarzają się wyjątki), który otrzymał stosowne
upoważnienie od biskupa. Tradycja Publikacja zasad egzorcyzmowania w
1614 roku nie oznacza, że wcześniej nie celebrowano obrzędu
wypędzenia sił nieczystych. Według biblistów, egzorcyzmy
należą do faktów ewangelicznych najpewniejszych historycznie
(praktykował je Jezus i jego uczniowie). W istocie, w pierwszych wiekach
chrześcijaństwa egzorcyści odegrali znaczącą
rolę i to nie z powodu występowania wielkiej liczby opętanych,
gdyż przypadki zniewolenia przez demona były równie rzadkie jak
dzisiaj. Chrzczono wtedy przede wszystkim dorosłych pogan, nad którymi
modlono się o ostateczne porzucenie starych bożków, uważanych
za złe. Były to więc w znacznej mierze egzorcyzmy chrzcielne. Z czasem
wykonujący tę posługę stworzyli odrębną
grupę, która została zaakceptowana przez Kościół. W
czwartym wieku egzorcystat stał się jednym z niższych
święceń kapłańskich, obok akolitatu i lektoratu.
Upływ wieków i nabywane doświadczenie sprawiły jednak, że
funkcja egzorcysty stawała się coraz bardziej elitarna. Sobór
Watykański II nie zajął się bezpośrednio tym
zagadnieniem, co pogłębiło niechęć teologów do
podejmowania tematów demonologicznych. Egzorcystat został zniesiony wraz
z innymi święceniami niższymi w 1972 roku, a obecne prawo
kościelne nie nakazuje biskupom wyznaczania dla swoich diecezji
stałego egzorcysty. Praktyka jednak jest inna. Współcześnie
znacznie zwiększyła się liczba osób twierdzących, że
zostały opętane, co przyczyniło się do podjęcia na
nowo przez Kościół katolicki tematyki egzorcyzmów. Papież Jan Paweł
II wielokrotnie zwracał uwagę na realną obecność
szatana w świecie. W 1999 roku zatwierdził wspomniany już nowy
rytuał, opracowany przez Kongregację ds. Kultu Bożego i
Dyscypliny Sakramentów. Sam w 1982 roku egzorcyzmował młodą
dziewczynę, która straciła podczas obrzędu panowanie nad swoim
ciałem. Był to prawdopodobnie pierwszy taki przypadek w historii
Watykanu. Znaki niezwykłe W
dziewięćdziesięciu dziewięciu procentach przypadków
trafiających do egzorcysty okazuje się, że nie ma podejrzenia
o ingerencję sił diabolicznych. W takim wypadku upoważniony
kapłan zwykle odsyła zainteresowanych do lekarzy specjalistów (nie
leży w kompetencji egzorcysty zajmowanie się leczeniem urazów
psychicznych czy chorobliwej wyobraźni). Badaniom poddawane są
także osoby, u których wykryto tylko wstępne symptomy
opętania. Kościół jest w tych sprawach bardzo ostrożny,
szczególnie w Europie Zachodniej, gdzie w 1976 roku rzekomo w wyniku
odprawienia egzorcyzmu zmarła studentka pedagogiki, Anneliese Michel.
Właśnie opierając się na jej historii, nakręcono
film „Egzorcyzmy Emily Rose”. Podejrzany o
ingerencję demoniczną, zanim zostanie poddany badaniu duchowemu,
przechodzi obserwację psychiatryczną i ogólną. Chodzi o to,
aby egzorcysta pochopnie nie przystąpił do odprawiania
obrzędu, przekraczając swoje kompetencje, gdy na przykład
pacjent w rzeczywistości choruje na epilepsję. Dopiero po
upewnieniu się można szukać objawów nadprzyrodzonych, które
potwierdziłyby konieczność zastosowania egzorcyzmu. Kościół
nie stworzył nigdy oficjalnej listy objawów pozwalających
jednoznacznie stwierdzić obecność demona. Reguła trzecia
Rytuału z 1614 roku podaje jednak pewne wskazówki: Znaki opętania
diabelskiego mogą być następujące: długie mówienie
wyrazów w nieznanym języku lub rozumienie mówiącego; ujawnianie
rzeczy odległych i tajemnych; ukazywanie sił przewyższających
siły swego wieku lub swej naturalnej budowy i inne fakty tego rodzaju,
które – jeśli zgadzają się ze sobą w dużej
liczbie – stanowią tym mocniejsze objawy. Takie zjawiska jak
nadludzka siła czy znajomość czyichś tajemnic
zdarzają się nadzwyczaj rzadko, choć w filmach to
właśnie one ukazywane są najczęściej. Prawdziwa
walka z demonem rozgrywa się w sferze duchowej. Nowy Rytuał z 1999
roku powtarza ustęp o znakach niezwykłych, precyzując jednak,
że diabeł jest w pierwszym rzędzie nieprzyjacielem Boga i
wszystkiego, co się z Nim wiąże. Egzorcyści zwracają
więc szczególną uwagę na wymiar moralny i duchowy. Symptomem
opętania może być irracjonalna nienawiść do Boga,
przedmiotów kultu, obrzędów, niewyjaśniony smutek, a nawet
niemożność wytrwania w nawróceniu czy mimowolne powtarzanie
tego samego grzechu. Przytrafiają się także opętania
bezobjawowe, dlatego stwierdzenie bądź brak danego symptomu nie
przesądza jeszcze o obecności demona. Egzorcyści kierują
się zasadą, że jeśli znaki pojawiają się tylko
w jednej sferze, psychologicznej albo fizycznej, nie stosuje się
egzorcyzmu „wielkiego”. Obrzęd Ostatecznym
kryterium przy badaniu jest zawsze sam egzorcyzm, który zmusza demona do
ujawnienia się. Egzorcysta ocenia wpływ siły nieczystej po
objawach występujących podczas celebracji obrzędu. Tutaj
również niezwykle rzadko mamy do czynienia ze znakami ściśle
nadnaturalnymi, jak agresja czy wielka siła egzorcyzmowanego, natomiast
często pojawia się szereg innych, lecz równie ważnych:
nagłe zmęczenie, senność, zmiany temperatury ciała,
wymioty, drgawki, bóle głowy i gardła. Jako że posługa
egzorcysty w Kościele katolickim ustanowiona jest dla dobra wiernych, w
sposób szczególny dba się o bezpieczeństwo zarówno egzorcyzmowanego,
jak i pomocników przewodniczącego kapłana. Także po
zakończeniu rytuału osoba, która się mu poddała,
pozostaje przez dłuższy czas pod ścisłą opieką,
aż do stwierdzenia poprawy. Współczesny
rytuał egzorcyzmu wielkiego jest dość długi i
skomplikowany, a składa się z szeregu modlitw oraz gestów.
Rozpoczyna się pokropieniem wodą święconą, po którym
następuje modlitwa litanijna. Później obecni recytują psalmy,
wyrażające prośbę do Boga, aby wziął w
opiekę dręczonego przez diabła. Odczytuje się
Ewangelię, po czym egzorcysta kładzie ręce na opętanego,
błagając Ducha Świętego o uwolnienie. Następnie
odprawiający rytuał odmawiają wyznanie wiary lub sam
egzorcyzmowany, jeśli to tylko możliwe, wyrzeka się szatana
(najczęściej w formie odnowienia przyrzeczeń chrztu). Po tym
odmawia się „Ojcze nasz” i egzorcysta pokazuje
dręczonemu wizerunek krzyża. Wreszcie wypowiada formułę
błagalną skierowaną do Boga, po czym w imię Chrystusa
rozkazuje demonowi odejść. Zdarzają się przypadki
uwolnienia natychmiastowego, ale bywa i tak, że rytuał należy
powtórzyć. Można to robić dowolną ilość razy
(niekoniecznie tego samego dnia), aż do całkowitego wyzwolenia.
Obrzęd kończy się pieśnią dziękczynną,
modlitwą oraz błogosławieństwem. Michalici W 1921 roku biskup
krakowski Adam Stefan Sapieha wydał dekret erekcyjny Zgromadzenia
Michalitów, zainicjowanego przez ks. Bronisława Markiewicza. Patronem
nowego zakonu został św. Michał Archanioł, który
według Biblii stanął na czele aniołów wiernych Bogu i
został przeznaczony do walki z Lucyferem. Księża michalici (i
siostry michalitki, z powstałego kilka lat później
żeńskiego odłamu zakonu) do dziś zajmują się
przede wszystkim działalnością wychowawczą wśród
dzieci i młodzieży. Docierając do środowisk trudnych,
szczególnie zaniedbanych religijnie i moralnie, często spotykają
się z oznakami aktywności złego ducha. Otwarcie
głoszą istnienie szatana, uważając się za
szczególnie powołanych do walki z nim, na wzór swego patrona. Inne Kościoły chrześcijańskie a
egzorcyzmy O ile w
Kościele katolickim sprawa egzorcyzmów została jednoznacznie
uregulowana, o tyle wyznania reformowane podchodzą do tego zagadnienia
na różne sposoby. Jedną z podstawowych zasad protestantyzmu jest
sola fides – sama wiara, co oznacza, że do zbawienia nie są
potrzebne uczynki. Ta interpretacja mogłaby skłaniać do
uznania grzechów – także opętania – jako kary za
niewiarę, przed którą nie ma ucieczki. Poza tym
protestanci odrzucają sakramentalia (luteranizm zanegował
modlitwę za zmarłych, wiarę w czyściec, śluby
zakonne czy praktykę celibatu), a do tej właśnie kategorii
zalicza się w chrześcijaństwie egzorcyzmy. Największy
jednak problem stanowi mnogość tych wyznań, gdyż w ich
obrębie nadal dokonują się coraz to nowe podziały zborów.
W efekcie, wobec praktyki wyrzucania złych duchów mamy tyle stanowisk,
ile Kościołów reformowanych. Faktem jest niemniej, że
egzorcyzmy są często przez nie akceptowane, choć Luter,
poddając krytyce rzymskokatolicki obrzęd chrztu dzieci,
odrzucił przy okazji egzorcyzm wielki (w Kościele ewangelicko-augsburskim
brakuje zarówno instytucji egzorcysty, jak samego formularza rytuału).
Kościół katolicki aprobuje jakąkolwiek stosowaną przez
braci odłączonych formę modlitwy o uwolnienie,
rozumiejąc, iż chodzi o wspólną walkę ze złem. W kwestii
egzorcyzmów największym problemem dla współczesnych, nawet
praktykujących katolików, jest odpowiedź na pytanie, czy demony
rzeczywiście istnieją. Oczywiście ani religia, ani nauka nie
dały do tej pory na to jednoznacznych dowodów. Wielu duchownych
uważa, że zło w świecie należy tłumaczyć
na sposób filozoficzny, iż jest ono brakiem dobra. Jednak skoro w dobie
racjonalizmu coraz więcej ludzi korzysta z usług specjalistów od
demonologii, warto chyba zatrzymać się przy tym kontrowersyjnym
zagadnieniu trochę dłużej i nie udzielać zbyt pochopnej
odpowiedzi. Mateusz Spychała 08.03.2006 |